sobota, 30 stycznia 2016

Rozdział 1. "Życie potrafi ranić,jak ludzie którym ufamy mimo,że obiecywali że zawsze będą z nami.. "

~Lena
Kolejny nudny dzień. Wstaję,ubieram się,sprzątam butelki po piwie. Rutyna. Potem idę do babci,ona daje mi coś do zjedzenia do szkoły i wychodzę. Idę brudnymi ulicami mojego pięknego miasta aż dochodzę do budynku zwanego szkołą. Wchodzę,idę do szafki. Rozbieram się z ciuchów,wyjmuje książki i idę na lekcje.  Nienawidzę tutaj chodzić. Ciągłe obrażanie mnie,wyśmiewanie się. Mam tego już naprawdę dosyć. Dobrze,że jest jeszcze Leo. Ale on ma swoje przyjaciółki,fanki,najlepszego przyjaciela. Ma wszystko. Kochająca mamę,co prawda rozwiedziona z jego tatą. Ale widują się często. Chciałabym mieć takie życie jak on. Pamiętam nasze pierwsze spotkanie. Wszedł do naszej klasy,przywitał się. Zajął miejsce obok mnie. Było wiele innych wolnych miejsc dookoła,a on usiadł właśnie na tym miejscu. Kiedyś zajmowała je moja przyjaciółka.. Tyle lat jej nie ma obok mnie,tyle lat muszę dawać sobie rade sama. Bo ona mnie zostawiła. Tak po prostu,zostawiła. Tyle lat minęło odkąd muszę żyć bez niej. Tyle wspomnień zostawiła po sobie.. Kiedyś taka nie byłam. Zmieniłam sie cholernie. Kiedyś się śmiałam prawie ze wszystkiego,miałam kochająca mamę,tatę,siostrę. Rodzinę. Miałam rodzinę,której byłam częścią a nie tylko odludkiem,który nikogo nie obchodzi. Czułam się ważna. A teraz? Moim jedynym marzeniem jest umrzeć. Chciałabym być tam gdzie Martyna,moja przyjaciółka. W niebie. Podobno mówią,że samobójcy idą do piekła. Zadaje sobie sama pytanie: Dlaczego do piekła,skoro piekło mają już na ziemi? Czasami nie dają już rady,tak po prostu chcą odejść. Martyna taka właśnie była. Wrażliwa,nie dawała sobie pomóc. Chciała wszystko załatwić sama,nie mówiła nikomu o tym co czuła. Tylko mi. Ja wiedziałam,że chcę popełnić samobójstwo,tylko ja. Zdążyłam się z nią pożegnać,powiedziała że mnie kocha i kiedyś się spotkamy. Mówiła,że mam nie płakać,bo ona nie chce widzieć jak cierpię. Obiecałam jej,że ułożę sobie życie,poznam chłopaka,założymy rodzinę.. Tyle obiecywania,a co mi pozostało? Po tym wszystkim mój tata zostawił nas,zabrał Ole i wyjechał. Ja zostałam z mamą,która po tym wszystkim zaczęła pić. Mam tutaj tylko babcię,która się troszczy o mnie. Ale przecież nie będzie żyła wiecznie. Czego boję się najbardziej? Tego,że trafię do domu dziecka. Szczerze mówiąc wolę żyć ze spitą matką niż w kompletnie obcym mi miejscu. Mama mnie nie bije,więc nie jest tak źle. Nie potrzebuje domu dziecka. A poza tym nie chce stracić Leo. To jest mój dobry kolega. Nie jesteśmy przyjaciółmi. Ja o nim praktycznie nic nie wiem,a on o mnie. Nikt nie wie,co przeżywam w domu. Nikt. Tylko Martyna wie. Opowiadam jej codziennie przy jej grobie co nowego u mnie. Wiem,że nie odpowie mi,ale obiecała mi,że zawsze jak będę miała problem to mogę do niej przyjść. To co,że jej nie ma już na ziemi. Jest daleko,w lepszym świecie. Chociaż ona nie musi już cierpieć..
Pierwszą lekcją była biologia. Usiadłam w ławce i czekałam na Leo. Bałam się,że Alicja i Sandra znowu zaczną mi dokuczać. Cholernie się tego boje. Modle sie w myślach żeby tylko nie podeszły. Naprawdę,może to dziwnie zabrzmi,ale boje się ich. Po chwili przyszedł Leo,odetchnęłam z ulgą:
-Hej,co tam? -przywitał się.
Nałożyłam jeden z moich sztucznych uśmiechów na twarz i odpowiedziałam:
-No cześć,u mnie nawet okey. A u ciebie?
-U mnie wszystko dobrze. -uśmiechnął się i otworzył książkę.
~Leo
Z Leną znamy się już kilka lat. Śmiało mogę powiedzieć,że przyjaźnimy się chociaż ona chyba ma mnie tylko za kolegę. Staram się do niej zbliżyć,chciałbym poznać ją lepiej.. Ale ona jest taka nieśmiała,nikomu nie mówi o swoich problemach. Nie wiem czemu ona taka jest. Zawsze zanim przyjdę siedzi przerażona,modli się o coś. Martwię sie o nią,naprawdę. Za każdym razem kiedy pytam co u niej,odpowiada że dobrze. Ona coś ukrywa,wodze to w jej oczach. Widzę w nich ból,cierpienie. Zawsze ma opuchnięte oczy,jakby płakała całą noc,albo przynajmniej jej połowę. Nie rozumiem czemu ona tak udaje. Zawsze jest uśmiechnięta.
Muszę się dowiedzieć o co chodzi,bo chyba nie jest z nią najlepiej.
____________________________________________
Jak podoba się pierwszy rozdział? Ja jestem z niego zadowolona. Piszcie mi w komentarzach co sądzicie.
Pierwszy blog: www.barsandmelodymylove.blogspot.com zapraszam.
Do kolejnego!
~Zuza ❤

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz