poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Rozdział 15. "Zależy jakie kto ma serce.Ja miałam zbyt delikatne, takie jakby szklane.Jak raz mi pękło, wymieniłam je na kamień.." Zawieszam bloga? .

~Charlie
Po wyjściu ze szpitala nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Czułem się dziwnie. Nie dlatego, że byłem pobity, ale chyba ze względu tego cholernego zakochania. Nienawidzę tego stanu. Jej imię brzmi podobnie do Alicji... Przypomniałem sobie całą historię z nią związaną... Nasze spacery, jazdy w skateparku... Potem zaczęliśmy się kłócić, rozstaliśmy się. 3 miesiące potem dowiedziałem się, że nie żyje. To był szok. Widziałem ją codziennie na ulicy, śmiała się. Cieszyłem się, że jest szczęśliwa. A teraz? W sumie jest szczęśliwa, bo nie cierpi, ale była taka młoda. Miała jeszcze tyle do zrobienia tutaj. Na samą myśl o tym wszystkim spłynęła mi łza. Niby nie byliśmy już razem, w końcu te 3 miesiące. Ale tak jakby ona nadal była w moim sercu, tak jakbym za nią tęsknił. Dziwne uczucie,bardzo. Poszedłem na cmentarz. Tak po prostu, chciałem ją odwiedzić. "Alicja Reed" dojrzałem na nagrobku. Przysiadłem na ławce stojącej tuż obok.
-Tęsknię za tobą, wiem że spieprzyłem. Ale mogliśmy wszystko naprawić. Mogło być tak idealnie. Czemu nas zostawiłaś? Mnie, Lene. Wiem, że mnie nie słyszysz, ani nie otrzymam od ciebie odpowiedzi... Kochałem cię i chyba kocham nadal. Wiem, że płakałaś. Leo mi wszystko powiedział. Ciężko mi to wszystko mówić, pójde lepiej. Szkoda, że ciebie już nie ma i nie mogę powiedzieć "do zobaczenia"...

~Alice
Tak mi wstyd za Jacoba. Pobił Charliego... Tego Charliego, który chyba mi się podoba. Nie,Alice, nie możesz. Przecież Jacob cię za to zabije. Ehh, to wszystko jest takie trudne. Chciałabym mieć normalne życie. Mamę i tatę przy boku. Pozostało mi tylko pogodzić się z tym wszystkim.

~Jacob
Czy ja jestem złym bratem? Zależy mi na jej bezpieczeństwie. Nie chcę, żeby potem cierpiała jak kto ją zrani... Chodzi mi tylko o to. Naprawdę nie jestem zły, martwię się o nią po prostu... Wiem, że nie powinienem naskakiwać tak na tego chłopaka. Ale zawiodłem się na Alice, bo obiecała...

~Lena
Na szczęście już po wszystkim. Charlie jest cały i zdrowy, to najważniejsze. Nie spodziewałam się brata Alice takiego. Myślałam, że się o nią martwi, a on bije nawet jej kolegów. Charlie przedstawił nam całą historię z tym związaną. Ja rozumiem, że jest pod jego opieką. Ale kurde on powinien być bratem a nie jakimś nauczycielem!
-O czym tak myślisz? -usłyszałam głos Leo
-Zgadnij.
-Nadal o Alice? Charliemu nic nie jest, niedługo wychodzimy i nie będziesz musiała patrzeć na nią.
-Nie o to chodzi. Mi po prostu się robi przykro jak pomyśle, co ona przechodzi w domu.
-Ale dlaczego martwisz się o obce osoby?
-Nie wiem sama, taka już jestem. -głośno westchnęłam i wtuliłam się w bruneta.
-Nie przejmuj się tym już tak. -pocałował mnie w czoło -Szykuj się, bo za chwile przyjedzie moja mama.

***godzinę później,Lena***
Wsiedliśmy do samochodu.
-Jak się czujecie? -usłyszeliśmy głos pani Victorii.
-Bardzo dobrze w sumie.
-Niestety, będziemy musieli mieszkać chwilowo u twojej babci, Leo. Mam nadzieję, że ci to nie przeszkadza Lena? Tylko do momentu aż nasz wyremontują.
-Nie ma problemu. I tak jestem pani wdzięczna za to, że pozwoliła mi pani mieszkać razem z wami. -wysłałam jej uśmiech.
-Nie masz za co, naprawdę. Dojechaliśmy.
Wyszliśmy z auta. Ujrzałam ładny dom. Nieduży, zadbany, z ogródkiem. Taki typowo babciny.
-Leoś! Cześć skarbie! -po chwili wyszła z niego babcia.
-Cześć babciu.
-Ooo, dzień dobry młoda damo. Leo, nie wspominałeś że masz dziewczynę. -spojrzała na niego pytającym wzrokiem.
-Bo nie pytałaś.
-Chodźcie, bo obiad wystygnie!
Starsza kobieta krzątała się po kuchni, szykowała talerze, jedzenie. Cała rodzina zasiadła do stołu. Zrobiło mi się przykro. Uświadomiłam sobie, że moja rodzina nigdy nie jadła typowych babcinych obiadów. Każdy zawsze był zajęty...
-Lena, wszystko w porządku? -zapytał zmartwiony Leo.
-Tak, tak. Smacznego.
-Jedz kochanie, taka chudziutka jesteś. -głos babci skierowany był w moją stronę.
Zjedliśmy posiłek. W pewnym momencie Leo zaproponował:
-Idziemy się przejść?
-Możemy.
Ubraliśmy się i wyszliśmy. Nie było zimno. Było ciepło,ale nie gorąco. Przeszliśmy się wzdłuż parku, potem przez miasto, aż zatrzymaliśmy się przy fontannie. Do Leondre zadzwoniła mama:
-Nie zgubiliście się dzisiaj?
-Nie, mamo. Dzisiaj nie.
-To dobrze. Ale jak coś to dzwoń.
Spojrzałam na bruneta, on na mnie i wybuchliśmy  śmiechem. Przechodnie patrzeli na nas jak na idiotów, ale my nic sobie z tego nie robiliśmy.
-Leo, wracamy?
-Tak, chodźmy.
Złapaliśmy się za ręce i poszliśmy do domu. Po około 30 minutach byliśmy już na miejscu. Wbiegliśmy po schodach na górę.
-Przykro mi, moja babcia ma tylko 3 pokoje. Wynika z tego, że będę musiał spać z tobą.  ( ͡° ͜ʖ ͡°)
-I tak zawsze śpię z tobą.
-No wiesz ty co. Wszystko popsułaś. Miało wyjść tak pedofilistycznie.
-Przykro mi, Leo. Podaj mi piżamę bo chcę się wykąpać.
-Ehh, no dobra. -podał mi ubrania i poszłam się kąpać.

~Leo
Lena poszła się kąpać. Ja włączyłem telewizor. Po chwili usłyszałem krzyk Leny:
-Leooo!! Chodź tu szybko!
Wszedłem do łazienki. Lena stała już ubrana na toalecie.
-Co się stało?
-Pająk Leo, pająk! Zabij go!!  - zaczęła drzeć się na cały dom. Złapałem zwierzę i wyrzuciłem przez okno.
-Na pewno nie ma tu pająków? Ani jednego?
-Nie ma. Możesz zejść.
-Boję się.
-No dobra. Chodź tu. -wziąłem ją na barana i szybko przeszliśmy przez łazienkę. Ostawiłem ją do pokoju i sam poszedłem się kąpać.
-Uważaj na pająki. -szepnęła Lena
-Trudno, najwyżej mnie uratujesz.
-No chyba sobie żartujesz. Ja nie dotknę tego czegoś.
-Sam sobie poradzę hahahahhaha.

~Lena
Leżałam już w łóżku. Sprawdziłam social media i położyłam się. Po chwili przyszedł Leo. Przytuliłam go i zasnęliśmy.
_____________________________________________
Hej ludki! ^^
Tak to ja. Przepraszam znowu. Po prostu tracę pomysły na rozdziały. Naprawdę, wydaje mi się, że rozdziały są coraz nudniejsze. Nie wiem co wam powiedzieć. To, co teraz przeczytacie może was zniechęcić do czytania tego, przepraszam ale muszę. Mianowicie ZAWIESZAM BLOGA. Nie chcę codziennie wstawać z presją, kiedy wstawię rozdział. Nie chcę tkwić w ciągłym stresie związanym z tym. Nie chcę ciągle was zawodzić. Chcę, żeby rozdziały były coraz lepsze... Nie wiem na jak długo. Kwiecień w sumie się kończy, został mi tylko maj na poprawienie ocen. Wydaje mi się., że do końca kwietnia, albo połowy maja blog będzie zawieszony. I wiem, niektórzy nie będą chcieli już tego czytać potem, wiem też że spadnie aktywność. Wiem to wszystko i jestem tego świadoma. Ale nie mam wyboru. Napiszcie komentarz, jeżeli będziecie ze mną do końca. Wasze wsparcie jest motywacją! :')) Pamiętajcie, że potem wrócę z nowymi pomysłami i pełna energii na tego bloga. Bo na chwilę obecną, naprawdę nie mam sił. Mam nadzieję, że mimo wszystko zostaniecie, a jak nie... To trudno.. Chcę teraz zająć się sprawami związanymi z nauką, przyjaciółmi. Nie chcę zaniedbać tego wszystkiego. Zrozumcie. Przepraszam.
Snap zuzixx255
Ig xxzuza_x
Fb Zuzanna Becker
Drugi blog: www.barsandmelodymylove.blogspot.com
Blog Julki: www.boznimwszystkojestlepsze.blogspot.com
To tyle, życzę miłego dnia. Może kiedyś wrócę.
~Zuza xx
"Świat jest załamany, a ludzie są pieprzonymi egoistami, lepiej sobie to uświadom, zanim kolejny raz dostaniesz mocnego kopa w dupe"

5 komentarzy:

  1. Będę z Tobą do końca. Pamiętaj o tym! Kckc mocnoo i bardzoo

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę do końca obiecuję
    ❤ ❤❤❤❤❤❤❤❤❤👑👑👑
    KC ❤ ❤ ❤ Wróć kiedy będziesz mogła. 😍 😍 😍 😍 Nie przejmuj się nami i nie przepraszaj. 😍 😍 😍 😍 😍 😍 😍 😍 😍 😍 😍

    OdpowiedzUsuń
  3. O nie!
    A ja nominowałam ciebie do LBA na moim blogu! I co teraz?
    Kłamiesz.Rozdział jest fajny,mi się podoba.I ja będę czekać.Na wznowienie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudo *.*
    Ja będę zawsze! 😘 do samego końca i jeszcze dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Poczekam ,twój blog nie zostanie przez mnie zapomniany i bendę czekać na kolejne rozdziały .

    OdpowiedzUsuń