~Leo
Postanowiłem,że zabiorę Lenę dzisiaj do kina. Musi się trochę rozluźnić,zrelaksować. Może pogadamy tak szczerze,jak wczoraj. Tylko te jej blizny.. Są straszne. Przez taki długi okres czasu mnie przy niej nie było. W chwilach kiedy ona tak bardzo cierpiała,mnie nie było przy niej. Gdybym wcześniej zareagował,może oszczędziłbym jej cierpienia.. Ale najważniejsze,że teraz już wiem wszystko (a przynajmniej większość) o jej życiu.
~Lena
Chciałam dzisiaj odwiedzić mamę. Zobaczyć jak ona się trzyma. Sama nie wiem czemu,czuję do niej taki wielki wstręt,ale z drugiej strony kocham ją. Mam wyrzuty sumienia,że ją tam zostawiłam,ale z drugiej strony zasłużyła sobie na to. Dobrze,że mam Leo. Pierwszy raz od dłuższego czasu czuję,że mam kogoś komu mogę zaufać. Kogoś,kto mnie wysłucha,pocieszy. Kogoś.kto mnie nie odtrącił ze względu na moją rodzinę,przeszłość. Znam go tyle lat,a nigdy nie dostrzegłam w nim przyjaciela. A on przecież tak się starał. Jestem głupia. Miałam go cały czas obok siebie,a odtrącałam go. Zapytam się go,czy pójdzie ze mną do mamy. Boję się tam iść. Tak,boję się własnej matki. Przecież ja jestem straszna. Robię z niej jakiegoś potwora. Chociaż w sumie,ona jest potworem. Przez nią mam te wszystkie blizny i to przez nią mam takie "cudowne" życie. Ludzie mają różne marzenia. Chcą mieć dużo pieniędzy,wille z basenem,samochody.. Co chce ja? Mieć normalną rodzinę. O niczym innym nie marzę. Chcę mieć po prostu tylko rodzinę,która będzie mnie kochała, i na którą będę mogła zawsze liczyć. Nie wymagam aż tak dużo,a mimo to nie mogę tego spełnić.
-Hej,co tam? -w drzwiach pojawił się Leondre
-Wszystko w porządku,a u ciebie?
-Też. Słuchaj.. Nie poszłabyś ze mną do kina?
-Eee... No wiesz,bardzo chętnie. Ale..
-Ale?
-Chciałam dzisiaj iść odwiedzić mamę..
-Po co ty chcesz ją odwiedzać? -po tych słowach łzy napłynęły mi do oczu. Nie powinien tego mówić.
-A ty byś nie odwiedzał własnej matki?
-Jejuu,przepraszam. To nie tak miało zabrzmieć. Chodziło mi,że ona ci tyle przykrości sprawiła,a ty nadal się o nią starasz.
-Bo wiesz.. To jest tak jak z oddychaniem. Oddychasz,chociaż wiesz że umrzesz. I tu jest tak samo. Odwiedzam ją,chociaż wiem że nigdy się nie zmieni. -czemu ja jestem taka słaba? Znowu płacze..
-Heej.. Nie płacz. Co prawda,ona się już pewnie nie zmieni. Ale teraz masz mnie. Ja cię nie zostawię. Będę z tobą do końca.
-Dziękuję,jesteś najlepszym przyjacielem. -dałam mu buziaka w policzek. Dziwnie się poczułam..
-To było słodkie.
-Nie prawda.
-Tak. A zmieniając temat. Mam iść z tobą do twojej mamy?
-Chciałam cię właśnie o to spytać,ale nie wiedziałam jak. Nie chcę się narzucać. Bo może masz plany na popołudnie
-No teraz już mam -teraz on dał mi buziaka w policzek i poszedł.
~Leo
To było słodkie kiedy nazwała mnie najlepszym przyjacielem. A potem pocałowała w policzek. Dziwne uczucie. Bardzo. Nigdy się tak nie czułem. Cieszę się,że nareszcie nazwała mnie przyjacielem. To naprawdę wiele dla mnie znaczy. Ona nawet sobie nie wyobraża jak wiele. Nie popieram tego,że chce odwiedzić swoją mamę. Ale skoro jej to sprawi przyjemność,to z nią pójdę. Mam tylko nadzieję,że jej mama nie zrobi kolejnej awantury. Boję się,że Lena tego nie wytrzyma. Też bym nie wytrzymał. Zszedłem na dół zrobić sobie coś do jedzenia (to co,że przed chwilą był obiad XD). Po chwili po schodach zeszła Lena. Była już gotowa.
~Lena
Kiedy Leo wyszedł,poszłam do łazienki i przebrałam się. Gotowa zeszłam na dół. Zauważyłam Leo,jak robił sobie chleb. Nie wierzę. Przed chwilą był obiad, a on znowu je. Ale on ma duży żołądek..
-Jestem gotowa. -oznajmiłam
-Ok,zaraz idziemy.
-A ty znowu jesz?
-No co? Jestem głodny no. Nie oceniaj mnie.
-No spoko,nie będę hahaha
Po chwili staliśmy już przed moim domem. Nie wiedziałam czy mam tam wchodzić,czy nie. Bałam się co tam zastanę. Wahałam się. Wejść czy nie wejść.. Leo chyba to zauważył:
-Wchodzimy?
-Chyba tak. -niepewnie przekręciłam klamkę w drzwiach. Mama leżała na kanapie. Wokół pełno butelek. Ale chwila.. Ona się nie ruszała. Zaczęłam panikować. Podbiegłam do niej. Krzyczałam,żeby się obudziła. Sprawdziłam puls. Nie wyczuwałam go:
-Leo! Zadzwoń po karetkę!
-Już dzwonię.
Leo zadzwonił,a ja usiadłam obok mamy. Na stoliku leżała kartka,list. Wzięłam ją do ręki:
Kochana córeczko.
Jeżeli to czytasz,to mnie pewnie już nie ma. Przepraszam,że przeze mnie tak cierpiałaś. To nie tak miało wyglądać. Po odejściu taty miałyśmy być normalną rodziną. Ale potem wpadłam w ten nałóg. Przepraszam,że nie dałam ci tego wszystkiego,co mają inne dziewczyny w twoim wieku. Przepraszam,że wszystkie pieniądze zabierałam do siebie. Przepraszam,że w ogóle się tobą nie interesowałam. Tak bardzo cię za wszystko przepraszam. Mam nadzieję,że kiedyś mi wybaczysz. Trzymaj się i pamiętaj,że jestem cały czas obok ciebie. Patrzę na ciebie z góry.
Kocham cię,
Mama x
Po chwili przyjechała karetka,powiedzieli że już za późno. Zaczęłam głośno płakać.
-Nie płacz. Teraz nie będziesz cierpieć ani ty,ani twoja mama.
-Jak możesz tak w ogóle mówić?! To była moja mama,a ty mówisz,że"teraz nie będę cierpieć"?! -nie wytrzymałam,wybiegłam z płaczem z domu. Pobiegłam w moje ulubione miejsce-staw. Zawsze kiedy było mi smutno przychodziłam tutaj. Mogłam tu w spokoju pomyśleć,popłakać. I miałam pewność,że nikt mnie tutaj nie znajdzie. Myślałam,że on jest inny. Na początku był taki kochany,ja się przed nim otworzyłam. Wiedziałam,że nie powinnam mu mówić. Nie wiem co mnie podkusiło. Tymi słowami przekreślił między nami wszystko.
~Leo
Ja pierdole,jaki idiota ze mnie. Jej mama właśnie umarła,a ja jej z takim czymś wyjeżdżam. Jestem głupi. Wybiegła właśnie z domu. Nie wiem gdzie mam jej szukać. Nie znam jej na tyle dobrze,żeby wiedzieć gdzie mogła pójść. Mam nadzieję,że nie zrobi czegoś głupiego. Ja naprawdę nie chciałem żeby to tak zabrzmiało. Ona naprawde jest dla mnie ważna,a ja to tak zniszczyłem. Mam nadzieje,że nic sobie nie zrobi. Poszedłem jej szukać..
~Lena
Siedzę tutaj już 2 godziny i płacze. Trzymam w dłoniach list od mamy. Nie mogę uwierzyć,że jej już nie ma. I jeszcze Leo.. Był moim najlepszym przyjacielem. Wykorzystał to,że mu zaufałam. Tak po prostu zniszczył wszystko. Właśnie uświadomiłam sobie,że nie mam dokąd wrócić. Do Leo nie mam zamiaru,a do mojego domu nie wrócę. Za dużo wspomnień. Nie dam rady. Po chwili usłyszałam czyjeś kroki. Nie odwróciłam się. Mógł to być pies. A nawet jak nie,to mnie to nie obchodzi. Jak jakiś morderca czy coś,to przynajmniej oszczędzi mi cierpienia. Zza drzew wyszedł nie kto inny jak Leo. Chciałam do niego podbiec i mocno przytulić,ale przypomniało mi się co powiedział. Po co on tu przyszedł?
-Lena?
-Nie.
-Przecież wiem,że to ty.
-Skoro wiesz,to po co pytasz?
-Ehh.. Jeszcze się gniewasz?
-A jak mam się nie gniewać? Wykorzystałeś to,że ci zaufałam. Zniszczyłeś wszystko.
-Przepraszam. To nie miało tak zabrzmieć.
-Ale zabrzmiało..
-Chodź do domu,już późno.
-Nie chcę..
-Musisz. Nie będziesz tutaj siedziała całą noc.
-Będę.
-To w takim razie ja z tobą.
Ale on jest upierdliwy,Jezu... Zrobiło mi się zimno. Mam nadzieję,że tego nie zauważył.
-Zimno ci?
-Nie.
-Widzę,że tak. Masz moją bluzę.
-A ty? Będzie ci zimno.
-No to co.
-Jezu.. Dobra,chodźmy do domu. Jak się przeziębisz,to nie chce mieć cię ma sumieniu.
Po chwili byliśmy przed jego domem. Weszliśmy i poszliśmy na górę. Ja poszłam się wykąpać,a Leo do swojego pokoju. Kiedy wyszłam nie było go na moim łóżku. Wiem,że to dziwnie zabrzmi. Ale bardzo chciałam,żeby był teraz obok mnie. Wiem.. Popsuł wszystko. Ale mam teraz tylko jego.
~Leo
Mam nadzieję,że Lena mi kiedyś wybaczy. Bardzo mi na niej zależy. Nie powinna być teraz sama. Powinienem do niej pójść,ale ona mnie nienawidzi. Ehh... Mimo moich czarnych myśli,poszedłem do niej. Siedziała na łóżku i płakała..
_____________________________________________
Heloł it's mi <3
Co u was? Jak wam minął tydzień? Mi nawet spoko. Ten tydzień dużo kombinowałam,wymyślałam i w ogóle. Nie wiem jaki jest ten rozdział,pisało mi się dobrze. Nie należy do najdłuższych,ale ważne że jest x
Pozdrawiam LPBW,Julkę i Alicję oraz wstrętna Ole. Słyszeliście nowy cover BAM? Jest genialny. Zakochałam się w nim *-*
Pierwszy blog: www.barsandmelodymylove.blogspot.com
Mój instagram xxzuza_x
Mój snapchat zuzixx255
Miłej nocy/dnia ❤
~Zuza x
Elo melo pamelo,moja przyjaciółko 8)).Rozdział mega słodki a zwłaszcza jak Lena pocałowała Leo a on ją <333.Troche smutno ze jej mama umarla no ale cóż...
OdpowiedzUsuńPozdro I weny życze~alice ;*
Zapraszam do Sb Www.jdabrowsky-love-story.blogspot.com
No no to się porobiło. Mam nadzieję Lena nic sobie nie zrobi😭 No weny życzę 😊 Czekam na next, z niecierpliwością <3
OdpowiedzUsuńMaryBam
Oho, czekam na next <33 Zapraszam też do siebie - http://littleprincessbam.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńxx
czemu ja się poryczałam? Jezus, dziewczyno co ty ze mną zrobiłaś
OdpowiedzUsuń