środa, 2 marca 2016
Rozdział 10 "Nie wiemy dokąd zmierzamy,ale nie wracamy. Czas stoi w miejscu,zbyt przestraszony by walczyć.."
~Leo
Od śmierci Alicji minęło kilka dni. Dzisiaj jest pogrzeb,Lena już wyszła ze szpitala. Ostatnie dni były dla niej trudne,a ja nie wiedziałem jak jej pomóc. Nie wiem jak ona się czuje. Co ja bym zrobił tracąc Charliego? Nie wiem,ale moje zachowanie pewnie wyglądałoby podobnie. Przecież tracąc najlepszego przyjaciela,tracisz tak jakby część siebie..
~Lena
Przez ostatnie dni do nikogo się nie odzywałam. Czasami pojedynczymi słowami,ale tylko z Leo. Ufam tylko mu. W sumie,poza nim nie mam teraz nikogo. Mam nadzieję,że chociaż Alicja jest tam na górze szczęśliwa.. Nie wiem jak dam radę na tym pogrzebie.Traktowałam ją jak siostrę,była w końcu moją przyjaciółką,tak jak Martyna.Otworzyłam się przed nią,a teraz ona zabrała to ze sobą. Bardzo za nią tęsknie,ale musze być silna. Dla niej. Nie mogę pokazać swojej słabości na pogrzebie. Po prostu nie mogę.
Muszę zacząć już przygotowania. Założyłam zwykłą czarną sukienkę,czarne rajstopy i czarne szpilki. Odświeżyłam się. Leo stał już w garniturze w salonie i czekał na mnie. Złapałam go za rękę,na co lekko się uśmiechnął i poszliśmy. Sam początek niw był przyjemny,zresztą reszta też nie była. Wszyscy płakali. Pojawiła się też Sara..:
-Cześć Lena..
-Hej?
-Chciałam cię przeprosić za te wszystkie lata. Alicja miała rację,że ty nie jesteś taka zła. Wiem,że możesz teraz mnie spławić. Ja nie mam na celu przyjaźnić się z tobą czy coś,po prostu chce żebyś wiedziała,że przepraszam.
-Jest ok. -uśmiechnęłam się do niej i odeszłam. Szukałam wszędzie Leo,zauważyłam go przy drodze rozmawiającego z jakąś dziewczyną. Postanowiłam tam podejść.
~Leo
Do Leny podeszła Sara,ja nie chciałem przeszkadzać więc poszedłem się przejść. W pewnym momencie na drodze stanął mi nie kto inny jak Klaudia. Nie wiem po co ona tu przyszła. Nie mogę na nią patrzeć. Rzygać mi się chcę jak ją widzę:
-Leo ja.. Przepraszam.
-Aha,ok. Nie mam czasu.
-Ale ja naprawde przepraszam. To nie tak miało wyglądać.
-A jak? Zdajesz sobie sprawę z tego,że zabiłaś człowieka? Co prawda nie swoim ciałem,ale kazałaś komuś zrobić to za ciebie,więc tak jakbyś to ty zrobiła. Widzisz jej rodziców? Tych co stoją nad grobem? Widzisz ich łzy?
-Widzę.. Ale ja chciałam po prostu żebyś był mój! Nie zrozumiesz tego,bo ty masz dziewczynę którą kochasz a ona kocha ciebie. Ja nie mam tego. Ja kocham kogoś,kto nie kocha mnie.
-Czasem tak bywa. Ale na pewno znajdziesz kogoś,z kim będziesz szczęśliwa. Tym kimś nie będę ja,bo ja mam już swoją wybrankę.
-Wiem. Właśnie tu idzie. Nie chce na nią patrzeć,mam wyrzuty sumienia.
-I prawidłowo..
Po chwili podeszła do mnie Lena.
-Hej kotek,jak tam? -zapytałem.
-Wszystko dobrze. Kto to był?
-Klaudia. Ale spokojnie. Przyszła tylko przeprosić.
-Nie przyjąłeś ich prawda?
-Nie,nie miałem zamiaru.
-To dobrze. Idziemy do domu? -zapytała po cichu.
-Tak,jasne. Chodź.
Cieszyłem się. Lena coraz częściej się do mnie uśmiechała. Mam nadzieję,że znowu wszystko wróci do normy. Dochodziliśmy do domu. W progu przywitaliśmy sie z moją mamą i poszliśmy do mojego pokoju. Lena położyła się na moim łóżku, a ja obok nie:
-Oglądamy jakiś film? -zaproponowałem.
-Taaaak. A jaki?
-A jaki byś chciała?
-Ja bym wzięła "Gwiazd naszych wina"
-Ehh,no ok. Ale wiesz,że ten film jest smutny i nie chce żebyś płakała.
-Masz rację. To może "The boy" to jest horror. Nie będę mogła spać w nocy,ale lepsze to niż płakanie.
-Jestem tu z tobą,więc nie masz się o co bać. I jak będzie taka konieczność to zostanę z tobą tutaj na noc.
-Ok,włączaj już ten film.
Włączyłem film i przyłączyłem się do Leny. Ona położyła mi głowę na klatce piersiowej i leżeliśmy tak oglądając film. Lena trochę drżała,a mnie ten film tak jakoś nie przerażał. Po chwili zauważyłem że film oglądam sam.Lena zasnęła,musi odpocząć. Próbowałem po cichu wyjść spod niej. Chyba mi się to zbytnio nie udało:
-Leo,nie idź.
-Chciałem przynieść mam coś do zjedzenia.
-A,jak o jedzenie chodzi to możesz iść.
-Zaraz wracam misiu.
-Mhm -wyszeptała z zamkniętymi oczami, a ja poszedłem po te jedzenie. Wziąłem chipsy i popcorn i wróciłem do dziewczyny. Chciałem sprawdzić czy jeszcze śpi,więc po cichu przysiadłem się i pocałowałem ją. Odwzajemniła to,czyli nie spała.
-Straszny był ten film?
-Dla mnie nie,ale ty się trzęsłaś ze strachu.
-Nie prawda! Było mi po prostu zimno.
-Tak,tak. Wmawiaj sobie.
-No dobra.Bałam się,zadowolony?
-Tak. Bo umiesz się przyznać.
-Nie pozwalaj sobie,Devries.
-Dobra,księżniczko. Może idziemy na spacer?
-Ooo,a od kiedy to jestem księżniczką?
-Od zawsze. -dałem jej buziaka,przytuliłem i wyszliśmy.
_____________________________________________
Dzień dobry ludki xx
Jak tam u was? Ja próbuje się wychorować,ale coś mi to nie idzie:') Nie czuję się na siłach,do szkoły idę dopiero w poniedziałek. Rozdział macie dzisiaj już skończony. Zaczęłam go wczoraj,a dzisiaj dokończyłam,poprawiłam i dodałam. Tak poza tym,nie polecam filmu "Nasza klasa". Ma niby przekaz,ale mnie tak jakoś przeraża. Wypowiem się też na ten temat na asku x
Ask www.ask.fm/bamcalemojezycie
Instagram xxzuza_x
Snap zuzixx255
Twitter zuzixx25
Twitter2 xdevries_zuzax
Miłego dnia skarby x,
~Zuza x
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Meeeeeeeeeeega 😘 😍 😍 jak zawsze. Już się nie mg doczekać następnego rozdziału. 😍
OdpowiedzUsuńMiazga *-*.Nereszcie jakoś tak bardziej weselej a nie cały czas taki #sadtime xD
OdpowiedzUsuńPozdro I weny życzę~alice ;*
Zapraszam do Sb Www.jdabrowsky-love-story.blogspot.com
NAJLEPSZY FOREEEEVER
OdpowiedzUsuń