niedziela, 13 marca 2016

Rozdział 12 "Nie masz wpływu na to,czy świat zrobi ci krzywdę. Ale możesz wybrać,komu dasz się zranić.."

~Leo
Obudziłem się w środku nocy. Było coś po drugiej. Lena spała,a mnie obudziły jakieś dźwięki dochodzące z dołu. Moja mama pojechała na nocną zmianę do pracy więc byliśmy sami w domu. Postanowiłem zejść na dół,bo skoro byliśmy we dwoje w domu,to kto mógł by chodzić? Starałem się nie obudzić Leny,ale nie wyszło mi to za dobrze (jak zwykle zresztą)
-Gdzie idziesz?
-Na dole coś słyszę,ale nie martw się. Pójde to sprawdzić.
*usłyszeliśmy dźwięk tłuczonych talerzy albo kubków* Lena się cała spięła,w sumie tak jak ja.
-Nie idź,nie zostawiaj mnie tu samej. Nie chcę żeby coś ci się stało. -zaczęła płakać. -A co jeśli to jakiś włamywacz?
-Musze zejść żeby się tego dowiedzieć skarbie. Będę uważał obiecuję. A ty najlepiej zadzwoń po policję i schowaj się w łazience. Drzwi zostaw otwarte. Pamiętaj,że mimo wszystko cię kocham. Dałem jej buziaka w policzek i zszedłem. Stojąc na schodach poczułem dym. Nie wiem skąd on się wziął,ale było go coraz więcej i więcej. Zobaczyłem jakiegoś kolesia ubranego na czarno w kominiarce a obok niego podpalona kuchenka,a co za tym idzie-paliła się już połowa kuchni. Ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko. Czułem że czuję się coraz słabiej. Włamywacz uciekł. "Muszę biec po Lenę! Ona musi jak najszybciej wyjść z tego domu!",pomyślałem i wbiegłem na górę. Ogień był już nawet tam. Wszędzie się paliło,Lena zasłabła. Złapałem ją ostatnimi siłami i próbowałem dojść do wyjścia. W międzyczasie zadzwoniłem szybko po straż pożarną. Dochodziłem już do wyjścia,ale nie dałem rady iść dalej. Czułem że się duszę,nie mogłem oddychać. Opadłem na ziemie,a Lena tuż obok mnie. "To koniec",pomyślałem i zasnąłem.
~Lena
Obudziliśmy się w środku nocy ze względu na czyjeś kroki na dole. Bałam się,bardzo. Leo poszedł to sprawdzić a mi kazał zadzwonić po policje i schować się w toalecie. Zrobiłam tak jak kazał. Płakałam,cały czas. Leo był na dole,słyszałam jego głos. Po chwili poczułam dym. Nie mogłam oddychać,było go coraz więcej. Nie wiem co się potem stało. Nie czułam nic,a słyszałam tylko ciężki oddech Leo i dźwięk palonych mebli. Nie wiedziałam co się dzieje. Mam nadzieje że to tylko sen.

~Pani Victoria
Byłam w pracy na nocnej zmianie tak jak zwykle. Czułam się nieswojo zostawiając te dwójkę bez opieki. Ale jeszcze 2 godziny pracy i mogę kończyć. Równo o 4 nad ranem wyszłam i pojechałam do domu. To co tam zastałam,to była jakaś tragedia. 3 straże pożarne i mój dom.. Palący się dom.. Wybiegłam z samochodu.
-Gdzie jest mój syn? Leo synku! Lena! Gdzie oni są? Co tu sie dzieje? -zaczęłam panikować.
-Pani jest mamą?
-Tak. Gdzie oni są?
-Strażacy przed chwilą wynieśli ich z pożaru i przewieźli do szpitala. Czy oprócz tej dwójki ktoś jeszcze jest w domu?
-Nie. Tylko oni. W którym szpitalu? Co tu się właściwie stało? Jak to możliwe? W jakim oni są stanie?
-W szpitalu na Bourgeois Street (wymyślone ok). To był pożar. Prawdopodobnie spowodowała go zapalona maszynka. I prawdopodobnie było to włamanie,ale szczegóły uzgadnia policja. Stan tej dwójki jest ciężki. Nie ma co ukrywać. Byli w płonącym domu przez długi czas i gdyby nie zdążyli zadzwonić to mogłoby być naprawdę źle. Musi być pani dobrej myśli. -poklepał mnie po plecach i odszedł. A ja stałam cała zapłakana przed domem. Moim domem.. To moja wina. Gdybym nie zostawiła ich samych,nic by się nie wydarzyło. Jak ja mogłam być taka nieodpowiedzialna? Muszę jechać do szpitala. Ale w takim stanie nie dam rady. Zadzwoniłam do Karen:
-Hey Vicki. Co ty tak wcześnie dzwonisz? Jest wpół do piątej.
-Karen.. -powiedziałam zapłakanym głosem.
-Jezu dziewczyno,co się stało?
-W moim domu był pożar. Byłam w tym czasie w pracy. W domu byli Lena i Leo. Są teraz w szpitalu. To moja wina rozumiesz?
-Matko Boska.. Zaraz będziemy i pojedziemy razem do szpitala. Pamiętaj,musimy być dobrej myśli. Oni z tego wyjdą.
-Są w ciężkim stanie. Proszę,przyjedź jak najszybciej.
-Będę tak szybko jak tylko się da.
~Karen
Po telefonie od Victorii bardzo się zdenerwowałam. Obudziłam Charliego i Brooke. Wszystko im wyjaśniłam. Brook podrzuciłam do babci a Charliego wzięłam ze sobą.
-Mamo,ale on z tego wyjdzie prawda?
-Tak. Na pewno wyjdzie. Bądź dobrej myśli skarbie.
-Ja nie wiem co ja bym bez niego zrobił. To on mnie zawsze wspierał,teraz moja kolej.
-Na pewno z tego wyjdzie.
-Była z nim Lena?
-Tak. Niestety obaj są w ciężkim stanie.
~Charlie
Musimy jak najszybciej jechać do szpitala. Tak bardzo się boję.. Nie mogę go stracić,po prostu nie mogę. Oni muszą żyć. Obaj.
*godzinę później*
Siedzimy już w szpitalu. Lena i Leo są podłączeni pod różne urządzenia. Lekarze robią cały czas badania,ale ich stan się nie polepsza. Prawdopodobnie zatruli się tlenkiem węgla. Mają za dużo dymu w plecach. Ich stan jest ciężki,ale stabilny..
~Leo
Nie wiem gdzie jestem. Słyszę tylko pikanie jakichś urządzeń,czy coś. Gdzie jest Lena? Nic jej nie jest? Musze wiedzieć co się z nią dzieje! Próbowałem krzyczeć ale nie umiałem nawet otworzyć ust. Lena! Lena,kochanie gdzie jesteś?
_____________________________________________
Dobry wieczór xx
Nie bijcie mnie,błagam XD Co sądzicie o rozdziale? Znowu DRAMA TIME. Wiem no,przepraszam. Ale musiałam. Tak jakoś wena mnie poniosła. Czy Lena i Leo przeżyją? Tego dowiecie się w kolejnym rozdziale! xx Zachęcam do komentowania. Jutro znowu szkoła,eh. Ile macie lekcji? Ja mam 7+trening.. W domu będę coś około 17-18. Może coś jeszcze napisze. Nie wiem czy ten rozdział wstawię dzisiaj (13.03) czy jutro (14.03) bo mam problem z bloggerem ale wstawie na pewno.
Miłej nocy/dnia!
Mój Ig xxzuza_x
Snap zuzixx255
Twitter xdevries_zuzax
Twitter2 zuzixx25
Kocham xx,
~Zuza x
"Żyje niczym,umieram wszystkim"

15 komentarzy:

  1. Łooooo mega. Takie DRAMA TIME jest najlepsze, bo dużo się dzieje, ale no teraz to będę cię jeszcze bardziej męczyć, żebyś pisała. Jeżeli będziesz mogła to napisz na drugim. KC ❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojejka xdd
    Co za drama time! Nie zabijaj ich błagam!Rozdział genialny i czekam na next.Wgl dziś dzień bambino i wszystkiego najbamowszego (wymyśliłam nowe słowo xd)
    Snap:zosiaprincess25
    Czekam! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezu zabije cie z ten rozdział!Mówiłaś ze nic nie zrobisz Leo a co dopiero Lenie!Ughh ;-;.Ale poza tym świetny jak zawsze ^^
    Pozdro I weny życzę~alice;*
    Zapraszam do Sb Www.jdabrowsky-love-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Next!!!!
    W wolnych chwilach zapraszam do mnie http://lovestorybam.blogspot.com/?m=1 dopiero zaczęłam

    OdpowiedzUsuń
  5. przeczytałam tego bloga dziś i jest inny niż wszystkie po prostu inny .Czekam na kolejne rozdziały i bendą ich wyczekiwać :) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://lovestorybam.blogspot.com/?m=1
      Wpadnij do mnie

      Usuń
  6. Może dzisiaj dodam nexta,wyczekujcie❤

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy rozdział?
    Ja tu rycze już 😭😭😭😭😭💜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie❤ Możesz pisać do mnie na priv 👉 Zuzanna Becker 😁

      Usuń
  8. Hejo. Jestem Lily, a tak naprawdę Emilia. Wpadłam tu na chwilę, ale się zakochałam w twoim blogu. Pisz dalej. Niemogę się doczekać nextu.
    Lily

    OdpowiedzUsuń