środa, 23 marca 2016
Rozdział 13 "Wiem,że łamanie obietnicy jest złą rzeczą,ale gorszym jest pozwolenie,by obietnica łamała ciebie"
~Charlie
Jesteśmy wszyscy w szpitalu. Moja mama,pani Victoria a nawet pan Antonio z Matildą. Wcześnie sobie przypomniał,że jednak ma syna.. Przywitał się ze wszystkimi:
-Cześć Victoria. Co z nimi?
-Ooo,znalazł się tatuś od siedmiu boleści! -krzyknęła do niego zdenerwowana.
-Victoria,musisz się kłócić nawet tu? Chcę się tylko dowiedzieć w jakim stanie jest mój syn! -stanął tuż przed drzwiami od sali. Po chwili wyłonił się z nich lekarz,tym samym uderzając pana Antonia (?) prosto wu twarz. Wywalił się prosto na oszołomioną Victorię:
-Emm.. Przepraszam -po chwili usłyszeliśmy niepewny głos lekarza i śmiech Matildy. Dobrze,że ona nie wie w jakim stanie jest Leo heh. W sumie to było nawet śmieszne. (wyobraźcie sobie wszystkich załamanych,kłócących się Victorie i Antonia i nagle zza drzwi z buta wjeżdża lekarz Antoniowi prosto w ryj😂)
Szkoda,że nam nie było do śmiechu. Oni muszą z tego wyjść. Zrobiłem smutną minę.
-Będzie dobrze -przyjaźnie uśmiechnęła się do mnie moja mama.
-Wiem,mamo. -wykonałem to samo co ona i podeszłem do pani Victorii rozmawiającej z lekarzem.
-Chłopak już się obudził,jest trochę osłabiony ale podamy mu odpowiednie leki,a dziewczyna powinna się obudzić niedługo.
-A można do nich wejść? -spytałem z nadzieją.
-Tak,oczywiście. -uśmiechnął się i odszedł,a między nami zaczęło się uzgadnianie kto wchodzi pierwszy,kto ostatni. Wyszło z tego,że weszliśmy wszyscy naraz i chyba wkurzyliśmy pielęgniarkę,bo jak nas zobaczyła to dostała kurwicy:
-Pojedynczo!!! Nie wolno w tyle osób przebywać u pacjenta! Są tu też inne osoby.
-Dobrze,dobrze spokojnie. Niech się pani tak nie denerwuje. -wyszliśmy, z nimi została pani Victoria.
Szpitale.. Zero szacunku do innych. Żeby tak na nas naskoczyć? No poprostu skandal jakiś.. Nadeszła moja kolej. Pogadaliśmy chwilę z Leo,Lena się obudziła a potem zaczęli sie sprzeczać. Myślałem że tam posikam się ze śmiechu. Oni się kłócą jak taka dwójka dzieci. Dostrzegłem siedząca na łóżku obok dziewczynę,która też się śmiała. Przysiadłem się do niej,czytała książkę:
-Hej,co czytasz?
-Cześć,nic sensownego. Mama mi przyniosła,ale jest nudna.
-A jak masz na imię?
-Jestem Alice. A ty?
-Charlie. Co ci się stało że tu jesteś?
-Nic takiego. Po prostu coś mi się w rękę stało. A ty?
-Ja przyszłem do tych gołąbeczków -wskazałem na Leo i Lene.
-A ile masz lat?
-27 października skończę 18,a ty?
-15 stycznia skończyłam 17.
-Ooo,to w sumie jeden rok różnicy.
-Tak,haha. Dobra wiesz co,lepiej idź do przyjaciół bo za chwilę przyjdzie mój brat. -posmutniała
-Czemu jesteś smutna?
-Nie mogę ci powiedzieć.. Ale proszę odejdź.
-Dobrze. Do zobaczenia.
-Ta. -odpowiedziała niepewnie a ja odeszłem.
~Leo
Obudziłem się w bardzo oświetlonym pokoju. Poraziło mnie światło dochodzące z lampy. Popatrzałem na boki. Dojrzałem szafkę i łóżko.Czyli szpital. Na łóżku obok dojrzałem Lenę. Wtedy przypominało mi się wszystko. Pożar,włamywacz. Rozbolała mnie głowa. Po chwili do sali weszli wszyscy. Charlie,pani Karen,moja mama,Matilda i mój tata. Ciekawe co on tu robi,heh. Te piękna chwilę przerwała jakaś nawiedzona pielęgniarka i kazała wchodzić im pojedynczo. Została tylko moja mama z Matildą. Pogadałem chwilę z nimi i wyszedł do mnie Charlie:
-Cześć stary,jak tam?
-Dobrze już. Mówię ci,tak się wystraszyłem. Bałem się,że nie zdążę zabrać stamtąd Leny.
-Ale zdążyłeś i jest wszystko jest dobrze.
-Leo?- po chwili usłyszeliśmy przytłumiony głos Leny.
-Jestem tu,wszystko jest dobrze. -wstałem i podszedłem do niej.
~Lena
To wszystko działo się tak szybko. Skąd w ogóle wziął się tam włamywacz? Nie wiem,nie ogarniam. Ważne że już po wszystkim. Podszedł do mnie Leo i usiadł na brzegu mojego łóżka:
-Ej ej ej! Nie pozwalaj sobie Devries!
-Nie byłbym taki brutalny gdybyś sama z siebie się przesunęła.
-Ooo przepraszam! Ale ty mógłbyś być ostrożniejszy a nie tak się wjebujesz mi do łóżka jak do siebie.
Całemu zdarzeniu przyglądał się Charlie,który nie mógł wyrobić ze śmiechu i jakaś dziewczyna na łóżku obok. Urządzali sobie pogaduszki,więc my mieliśmy chwilę dla siebie.
-Kiedy wychodzimy tak w ogóle?
-Pewnie za jakieś 2/3 dni. Nic nam nie jest.
-Boże Leo tak się bałam.
-Nie miałaś czego. Leo superhero zawsze jest gotowy, hahaha.
Po chwili Charlie do nas podszedł,a do tamtej dziewczyny jakiś chłopak:
-Zajęta? -spytał Leo
-Nie. Znaczy nie wiem.
-To kto to?
-Jej brat.
-Nie wydaje się żeby była zadowolona z jego wizyty.
-Też mi się tak wydaje ale nic nie chciała mi powiedzieć.
-Może on ją bije czy coś? -wtrąciłam się.
-Nie wiem. Ale wiem że muszę dać jej swój numer.
-Ooo Charlie,dzikie podrywy widzę. -powiedzial
-Żebyś wiedział.
Charlie podrzucił swój numer nieznajomej i zadowolony z siebie.
-A wiesz w ogóle jak ma na imię? -spytałam.
-No wiem przecież. Ma na imię Alice i ma 17 lat.
-Noo to faktycznie dużo wiesz.-odpowiedział po chwili Leo. Charlie musiał wyjść a my zostaliśmy sami. (oglądali telewizję tak jakby co 😂😂)
~Alice
Ten chłopak był fajny,ale wiedziałam że nie może mnie bliżej poznać. Gdyby zobaczył to Jacob,mój starszy brat zapewne skończyłoby się to awanturą. Jacob ma 19 lat,jest starszy o 2 lata. Nasi rodzice mieszkają za granicą. On ma prawa rodzicielskie do mnie. Kocham go,ale jest naprawdę bardzo wymagający. Nie mogę mieć chłopaka,bo on mi nie każe. Po szkole musze iść od razu do domu. Chciałabym mieć przyjaciół,ale nie mogę. Według Jacoba on powinien mi wystarczyć jako brat i przyjaciel.. Mam nadzieję,że kiedyś jeszcze zobaczę Charliego,był bardzo sympatyczny.
_____________________________________________
Cześć ludki! xx
No więc jest rozdział. Nie ma dzisiaj dramy time,więc cieszcie się XD Starałam się:( W ogóle pojawili się nowi bohaterzy: Jacob i Alice. Mam nadzieję że nie namieszają w życiu Leny,Charliego i Leo XD Komentujcie ładnie i w ogóle❤
Pozdrawiam moją kochaną Julkę,dzięki której bym nie spięła dupy i napisała i która pomogła mi w braku weny XD Pozdrawiam cię baaardzo serdecznie i zapraszam do niej na bloga 👉 www.boznimwszystkojestlepsze.blogspot.com nie zawiedziecie się bo jest naprawdę genialny. No i nie pogniewam się jak skomentujecie:)) Nie wiem czy wyszedł mi długi ale bum szakalaka XD (pozdrawiam jak wiecie o co chodzi)
No i to chyba tyle.
Mój ig xxzuza_x
Snap zuzixx255
Twitter xdevries_zuzax
Twitter2 zuzixx25
Pierwszy blog www.barsandmelodymylove.blogspot.com
A no i Nitek przestań mi robić spam,bo mi opóźniasz rozdział ty!
Kocham,
~Zuza x
"Dlaczego jesteś taka chamska? Taka bez serca? Ludzie,którzy nie mają serca mieli go kiedyś zbyt wiele"
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Boże. 😍 Naj... 😍 Kocham cie. 😍 😍 Pisz jak najszybciej plose plose i plose. Jeszcze raz kc ❤ ❤ ❤
OdpowiedzUsuńHahah Jezu kocham ten rozdział xDDDDD.Z buta wjeżdżam 😂.Ej niech Charlie będzie z Alice xD <3.Ja tego chce 😂.Jacob jest głupi...weź go zabij 😂😂.Znowo będzie Love story 😂💗.
OdpowiedzUsuńPozdro I weny życzę~alice ;*
Bosze, Zuza pisz pisz pisz. Proszę! Masz takie super to ff że no... brak słów. Kocham Cię!!
OdpowiedzUsuńO ja nareszcie next!
OdpowiedzUsuńWidzę dziki podryw Charliego XD.Rozdział jest super!Leo super hero hah.Czekam na next.Na szczęścię bez okropnej końcówki.Pisz już ja czekam.
Kocham.
No Zuzia.... Masz dziewczyno wielki potencjal!! Naprawdę brak słów, to było tak świetne że już chyba nigdy się nie odezwę :-*
OdpowiedzUsuńŚwietny :3
OdpowiedzUsuńchce kolejny :3
OdpowiedzUsuńOd 10 komentarzy nowy rozdzial wiec komentuje jak szalona :3
OdpowiedzUsuńuwaga juz prawie xd
OdpowiedzUsuńnie moge sie doczekac
OdpowiedzUsuń(10 xd)