wtorek, 2 lutego 2016

Rozdział 3 "Czasami kurczowe trzymanie się czegoś sprawia nam większą krzywdę niż odpuszczenie.."

~Lena
Doszliśmy już do domu Leo. Ma piękny dom. Cudowną mamę,siostrę.. Ma to wszystko,czego ja nie mogłam mieć. Coś,czego ja nigdy nie doświadczyłam i nie doświadczę.. Zrobiło mi się bardzo przykro:
-Okay Lena,chodź zaprowadzę cię do twojego pokoju.
-Dziękuję.
Poszliśmy po schodach na górę. Na końcu długiego korytarza były drzwi do jakiegoś pomieszczenia.
-Tutaj jest twój pokój -wskazał na drzwi. -Teraz zostawie cię samą,muszę iść pomóc mamie. Ty się ze spokojem rozgość i w ogóle.
-Okay,dziękuję.
Leo zamknął za sobą drzwi,a ja usiadłam na łóżku. Siedziałam w bardzo ładnym pokoju. Ściany były mojego ulubionego koloru-miętowego,sufit był biały. Meble były czarno białe,co pięknie się komponowało z resztą. Siedziałam tak i rozmyślałam. Czy ja naprawdę chce tu być? Przecież nie znam Leo aż tak dobrze. W szkole prawie w ogóle nie gadamy,a on teraz nagle proponuje mi pomoc. Wydaje mi się to dziwne. Boję się,że to jest jakiś podstęp. On jest cały czas taki kochany i miły. Ale żałuję,że powiedziałam mu o moich problemach. Naprawdę nie chce iść do domu dziecka, jak odkryją że "mieszkam" tutaj,to na pewno mnie tam oddadzą . Ciekawe jak tam moja mama. W głębi serca kocham ją,to w końcu osoba,która dała mi życie. Wiem,czasami powiedziała kilka słów za dużo,ale to było pod wpływem alkoholu,tak naprawde nie wiedziała sama co mówi. Ja nie chciałam jej tam zostawiać,ale chciałam żeby Leo dał mi spokój. Nie chcę,żeby się wtrącał w nie swoje sprawy. Przecież my się nawet nie przyjaźnimy,nie wiem o nim nic. A on? Właśnie dowiedział się wszystkiego o mojej przeszłości. Nikomu o tym nie mówiłam. Nie powiedziałam tego mojej własnej siostrze,a powiedziałam to osobie której nie znam. Czuję się podle. Okłamuje samą siebie udając,że jest okej. I jeszcze Alicja i Sara,ughh. Nienawidzę ich. Czemu ludzie tak ciągle ranią się nawzajem? Przecież też jestem człowiekiem,tak samo jak one. To,że mam inny wygląd nie znaczy że jestem gorsza. Właśnie ten wygląd mnie odróżnia. Przynajmniej jestem sobą,nie udaje kogoś kim nie jestem.
-Lena! Zejdź na kolację!-zawołała mnie mama Leo
-Tak,już idę.
Zeszłam na dół,kolacja była przepyszna. Dowiedziałam się,że Leo ma pokój obok mnie. To tylko utrudnia mi wszystko. Podczas kolacji zaplanowałam pewną akcję. Chce stąd uciec.. Tylko na kilka dni. Mam odłożone trochę oszczędności ,starczy mi na wylot do taty. Chcę tam polecieć,zobaczyć jak żyją. Ola.. Dawno jej nie widziałam,pewnie się zmieniła. Okno z "mojego" pokoju jest trochę wysoko od ziemi. Nie mogę iść do Leo po linę,bo skapnie się o co chodzi. Ale zaraz.. Z jego pokoju jest wyjście na balkon,a z niego wychodzi drabinka. Kurde,tylko jak ja się tam dostane. Musiałabym przejść przez jego pokój a to się nie uda. Zauważyłby mnie. Kurde,kurde,kurde. Jak ja mam to zrobić..
-Nad czym tak myślisz?-nagle w drzwiach pojawił sie brunet
-Nad niczym interesującym. -odetchnęłam.
-Nie bądź już smutna,jestem przy tobie. Teraz nic ci się nie stanie. Obiecuje. -objął mnie ramieniem.
-Wiesz.. Martwię się o mamę.. Nie chciałam jej tam samej zostawiać.
-Przecież ona każdego dnia robiła ci koszmar z życia,czemu ty starasz się,żeby jej było dobrze,chociaż ty musiałaś cierpieć?
-Bo wiesz.. To jest moja mama. Ona dała mi życie,bez niej by mnie tu nie było.
-Ale posłuchaj.. Ty musiałaś przez nią cierpieć tyle czasu,niech teraz ona się tak poczuje..
-No niby tak. Nienawidzę jej za to,że przez nią tata nas zostawił. Że przez nią nie mogę mieć normalnego domu. Że przez nią nie mam siostry! Tak bardzo jej za to wszystko nienawidzę. Za to,że codziennie wypominała mi,że jestem najgorsza,bezużyteczna. Że przeze mnie ona na ma co jeść.. -nie wytrzymałam,wybuchłam płaczem głośno szlochając.
-Eeej,nie płacz.. Jestem teraz przy tobie. Cały czas. Nie pozwolę ciebie skrzywdzić. Jesteśmy przyjaciółmi. -spojrzał mi w oczy i uśmiechnął się -Ale musisz stać się bardziej otwarta w stosunku do mnie,możesz mi zaufać.
-Ale to nie jest łatwe. Wiesz przez ile lat ja w ogóle nikomu się nie zwierzałam? Nie umiem od tak się otworzyć przed kimś.. Kiedyś taka nie byłam. To ten świat mnie zmienił. On staje się coraz bardziej zimniejszy na potrzeby ludzi.
-Wiem,rozumiem. Ale teraz masz mnie. Nie zostawie cię.
-Okay,teraz opowiedz mi coś o sobie.
-Ehh.. Nienawidzę gadać o swojej przeszłości.
-Ja się przed tobą otworzyłam.
-Wiesz,ja też nie miałem łatwego dzieciństwa. Kiedy byłem w 4 klasie podstawówki moi rówieśnicy znęcali się nade mną. Każdego dnia kopali mnie,bili,poniżali. Czułem się jak śmieć. Bałem się komukolwiek o tym powiedzieć. Jakby tego było mało,jeszcze zostawił nas mój ojciec. Zostaliśmy sami. Nie mieliśmy pieniędzy. Poza tym,kiedy jeszcze mnie nie było na świecie to zmarł mi brat. Miał tylko 4 lata. Nie zdążyłem go nawet poznać -łza kręciła mu się w oku,ale udawał silnego -O znęcaniu się nie mówiłem nikomu,dopiero po dwóch latach powiedziałem o tym tacie. Przenieśli mnie do innej szkoły. Jest to o wiele lepsze otoczenie. Potem razem z Charliem poszliśmy do BGT,Simon wcisnął złoty brzęczyk i tak samo wyszło,że robię to co kocham.
-Uuu,też nie miałeś za ciekawie..
-Dlatego cię rozumiem,bo wiem jak to jest kiedy nie masz pieniędzy i wiem jak to jest kiedy się znęcają na słabszymi. Tak w ogóle,to czemu nie powiedziałaś mi,że Alicja i Sara ci dokuczają?
-A co byś z tym zrobił?
-Pomógłbym ci. Powiedziałbym im,żeby dały ci spokój.
-To i tak by nic nie dało. Czekaj,czekaj. Skąd ty się o tym w ogóle dowiedziałeś?
-Kojarzysz te Wiktorię z 2a?
-Taka niska brunetka?
-Właśnie ta. Ona mi powiedziała,że często płaczesz w toalecie jak one ci dokuczają. Widziała nawet jak się cięłaś. -załamał mu się głos.
-Tak,cięłam się. Ale to już jest dawna historia. Od dawna tego nie robię.
-To ciekawe,że ona widziała cię tydzień temu jak właśnie to robiłaś.
-Przywidziało jej się.
-Pokaż mi nadgarstki-rozkazał.
-Nie.
-Tak.
-Nie. Nie będę ci ich pokazywać. Nie jesteś moją matką. Nie muszę ci się z niczego tłumaczyć.
-Ale jestem twoim przyjacielem i martwię się o ciebie! Czy ty tego nie widzisz? Na każdym kroku staram się do ciebie zbliżyć a ty mnie ciągle odrzucasz!
-Bo się boję Leo! Ty,faktycznie też miałeś trudny okres w życiu,ale wyszłeś z niego! Masz teraz tysiące fanek,kochająca mamę,siostrę,tatę,brata,najlepszego na świecie przyjaciela. Masz rodzinę. Masz coś czego ja nigdy nie miałam i już nie będę miała.. -znowu się popłakałam,Jezu jaka beksa się ze mnie zrobiła.
-Masz rację,przepraszam... Ale zaufaj mi,proszę. Nie odrzucaj mnie,ja naprawde bardzo chcę ci pomóc. Jesteś moją przyjaciółką i martwię się. A wiesz czemu? Bo są osoby,o które martwisz się bardziej niż o samego siebie. Pokażesz mi teraz te nadgarstki?
-Okay,ale obiecaj że nie będziesz mnie oceniał.
~Leo
-Obiecuję. A teraz pokazuj.
Odsłoniła bluzę. Przeraziłem się. Całe ręce miała w kreskach. Obydwie. A do tego jeszcze cięcia na brzuchu.
-Od jak dawna to robisz?
-Około 3 lata. Zaczęło się od śmierci Martyny. Potem było tylko gorzej.
-Często to robisz?
-Zależy. Czasami nawet kilka razy dziennie.
-Oh shit.. Tniesz się jeszcze gdzieś?
-Na udach,łydkach.
-Boże święty,dziewczyno. Co ty ze sobą zrobiłaś?
-Przepraszam.
-Nie przepraszaj. Masz nigdy więcej tego nie robić,rozumiesz?
Nic nie odpowiedziała. Bez wahania złapałem jej poharatane ręce i zacząłem całować wszystkie po kolei.
-Nie zrobisz tego więcej prawda?
-...
-Obiecaj mi to,błagam.
-Nie Leo,nie mogę.. Tyle razy sama sobie obiecywałam że przestanę. Tyle razy.. I za każdym razem robię to samo. Jestem teraz tak cholernie słaba. Każde słowo może mnie zranić.. Jak ktoś na mnie krzyczy łzy od razu napływają do moich oczu. Ja nie chce być taka wrażliwa..
-Pomogę ci,razem damy rade.
Nawet się nie obejrzeliśmy a na zegarku widniała godzina 5.00. To sobie pospaliśmy.
-Jesteś zmęczona?
-Tak,chyba przegadaliśmy całą noc. A ty?
-Też. Może pójdę już do siebie..
-Nie.
-Co?
-Zostań. Proszę..
-Dlaczego?
-Boje się.
-Nie masz czego,jestem przy tobie.
-Proszę Leo,zostań.
Widziałem przerażenie w jej oczach..
-No dobra. -wkulałem się pod jej kołdrę,a ona się do mnie mocno przytuliła i zasnęła.
~Lena
W jego ramionach czułam się taka... Bezpieczna. Nigdy się tak nie czułam. Może dlatego,że nikt mnie nie przytulał i nie dawał poczucia bezpieczeństwa. Cieszę się,że go mam. Po chwili pogrążył mnie sen. Śniło mi się,że moja mama tutaj przyszła,zabrała mnie stąd i wywiozła do domu dziecka. Krzyczałam do niej,że ma mi tego nie robić,płakałam. Nagle się obudziłam,poczułam ulgę. Bałam się ponownie zasnąć. A co jak ona wróci?
-Lena! Obudź się. Co ci jest?
Nic nie odpowiedział,tylko mocno się w niego wtuliłam i płakałam.
-Czemu krzyczałaś i płaczesz?Co ci się śniło?
-Ona.. Przyszła po mnie,chciała mnie zabrać. -nadal płakałam.
-Kto?Gdzie?
-Moja matka. Do domu dziecka!
-Spokojnie,nie ma jej tu.  -mocniej mnie przytulił.
-Widzisz? Właśnie dlatego się bałam. Ona ciągle mnie nawiedza. Nie mogę spokojnie spać,jestem przerażona.
-Nie bój się,jestem obok ciebie. Będę cię pilnował żeby nie przyszła. -próbował mnie uspokoić.
-Nie zasnę. Boje się. Ona znowu przyjdzie. Na pewno.
-Nie przyjdzie. Idź spać spokojnie,ja tu jestem.
~Leo
Z Leną naprawdę nie jest za dobrze. Naprawdę teraz się mega o nią martwię. Ona nie może nawet spokojnie spać. Biedactwo. Nie wiem co mam zrobić,jak jej pomóc.. Staram się ją uspokoić,ale nie potrafię. Ona w nocy krzyczy,płacze.Na razie mogę tylko być przy niej. Nie mogę jej teraz zostawić samej. Nie potrafiłbym.
_____________________________________________
Cześć skarby!
Jestem z siebie bardzo zadowolona. Myślę,że ten rozdział mi wyszedł dobrze.. Jeżeli możecie -zostawcie swoją opinie w komentarzu. To motywuje do dalszej pracy,i przy okazji wiem,że ktoś mnie jednak czyta x Tak sądziłam,że ten blog będzie bardziej dojrzalszy,życiowy. I wydaje mi się,że tak jest x Nie jest jeszcze późno,bo dopiero po 23,ale musze jeszcze się nauczyć kilku rzeczy na jutro :(( Życzę wam miłego dnia w szkole lub jeśli czytacie to jeszcze dzisiaj,to miłego wieczoru ❤
Kocham was wszystkich xx
Mój pierwszy supi blog ❤  www.barsandmelodymylove.blogspot.com
~Zuza xx

3 komentarze:

  1. Mega słońce *-*.Płakałam w niektórychwili momentach...ten blog jest serio życiowy i daje dużo do myślenia i uświadomienia :).
    Czekam na nexta z niecierpliwością.
    Pozdro I weny życzę~alice ;*
    Zapraszam do Sb Www.jdabrowsky-love-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień dobry!
    Nie mów, że nie masz talentu, bo to nie prawda. Na początku trochę się zawiodłam, bo czytałam sto milionów opowiadań o tym jak dziewczyna się tnie, a Leo/Charlie musi ją wyciągać z tego gówna, ale czytałam dalej. I to wcale nie tak. Odpisujesz uczucia, które na prawdę mogą doprowadzić do takiego stanu. Daje dużo do myślenia.
    Lena ma doszczętnie zniszczoną psychikę, to wszystko ją przerasta. To wcale nie są byle problemy, które ma każdy.
    Gdy przestawała już sobie radzić, zjawił się Leondre, który wyciągnął ją z tego piekła. Próbował jej pokazać, że to nie jest normalne i nikt nie zasługuje na takie życie.
    Jestem ciekawa, czy Lena nadal chce uciec z jego domu.
    Czekam na następny i życzę powodzenia :)
    -K xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje❤❤ To bardzo miłe,że jednak postanowiłaś przeczytać dalej x Twoja opinia wiele dla mnie znaczy,dziękuję jeszcze raz xxx
      ~Z x

      Usuń