~Leondre
Siedziała na łóżku i płakała. Tak bardzo chciałem podejść do niej i ją przytulić,ale bałem się jej reakcji. Ona tyle wycierpiała.. Jestem ciekawy,jak ona daje sobie radę. Straciła najlepszą przyjaciółkę,mamę. Tata ją zostawił.. I w dodatku jeszcze ja jej dokładam zmartwień. Jestem takim popierdolonym egoistą. Żal mi siebie. Czemu ja ją ciągle ranie? Nie wiedziałem,czy mam ją przytulić,pokazać że jestem z nią czy nie. Wiem,że ona teraz potrzebuje kogoś bliskiego,ale ja ją tak zraniłem. Mam nadzieję,że mi wybaczy. Usiadłem obok niej. Nie zwróciła na mnie uwagi. Po chwili mocno się we mnie wtuliła:
-Przepraszam Leo -przez płacz ledwo mówiła -nie powinnam tak reagować. Wiem,że ty chcesz dobrze.
-Nie,to ja przepraszam. Nie powinienem tak mówić. To moja wina. Nic już nie mów i nie płacz. Wszystko się ułoży. Twoja mama teraz jest szczęśliwa..
-Tak,wiem.. Ale dlaczego ona mnie tu zostawiła samą? Wie,że nie mam tutaj nikogo..
-Halo,a ja to co?
-No ciebie,ale chodzi z rodziny..
-A twoja babcia?
-Ona już ma swoje lata,wiesz.. Kiedyś jej też zabraknie. Chciałabym zobaczyć się z tatą i siostrą. Zapomniałam nawet jak wyglądają. Tyle lat ich nie widziałam.
-Obiecuję ci,że ich zobaczysz. Ale w swoim czasie.
-Dziękuję.. Leo?
-Tak?
-Mogę ci coś powiedzieć?
-Pewnie. Mów.
-Bo chodzi o to,że.. Nigdy nie miałam takiego przyjaciela jak ty. Jesteś taki sam jak Martyna. Ona zawsze była przy mnie. Mogłyśmy się kłócić,a i tak się godziłyśmy. Ty mnie zraniłeś,a ja i tak ci wybaczyłam. Nie wiem czemu,ale czuję że mogę ci ufać. To mnie przeraża,bo nigdy nie ufałam ludziom,poza Martyną. Bałam się ludzi. A teraz? Mam ciebie i mam nadzieję,że nie zostawisz mnie jak reszta. Uratowałeś mnie z mojego starego życia. Teraz dopiero czuję,że mam kogoś kto mnie kocha,kogoś kto.. -nie dokończyła,bo zamknąłem nasze usta w pocałunku. Wiem,że to nie był odpowiedni moment,ale musiałem. Bałem się jej reakcji,ale odwzajemniła pocałunek,więc chyba nie było tak źle. Nie odzywaliśmy się do siebie przez dłuższą chwilę.
-Czy ty mnie właśnie pocałowałeś?
-Tak,a co?
-Nie,nic. Tak pytam,żeby się upewnić czy mi się to nie przyśniło,czy coś.
-Hahahahahahahah.
-Leo,dziękuję że jesteś.
-Nie masz za co. Będę zawsze.
-Wszyscy tak mówili..
~Lena
Zaskoczył mnie. Nie spodziewałam się tego po nim. Wolałabym żebyśmy się tylko przyjaźnili.. Jest kochany,opiekuńczy i w ogóle. Chyba też do niego coś czuję. To jest dziwne. Zawsze myślałam,że przyjaźń damsko-męska istnieje. Pomyliłam się trochę. Nie wiem czy on do mnie czuje,to samo co ja do niego. Może to był tylko taki przyjacielski całus czy coś. Ale z drugiej strony,chyba nie pocałowałby mnie po przyjacielsku w taki sposób. Jak już,to w polik. A może ja się nie znam,sama już nie wiem..
-Zostaniesz tutaj na noc? -zapytałam.
-Pewnie,mogę zostać.
-Dziękuję. Bo wiesz,nadal się boję. Że ona znowu przyjdzie. Przychodzi codziennie,a jak ty jesteś to nie boje się aż tak bardzo.
-Rozumiem. Pewnie,zostanę. Pójdę tylko się przebrać i zaraz wracam.
-Okey.
Po kilku minutach przyszedł Leo. Nie miał na sobie koszulki,zawsze taki śpi. Ale teraz nie czułam do niego tego czegoś co pierwszego dnia. Wtedy to była tylko przyjaźń. A teraz? Sama nie wiem,co mam o tym myśleć.
-Wróciłem. -właśnie zdałam sobie sprawę,że cały czas na niego patrzyłam.
-Widzę.
-Coś nie tak?
-Nie,wszystko ok..
-Na pewno? Nie wyglądasz jakby było.
-Bo ja nie wiem co ja do ciebie czuję. Przyjaźń,czy miłość. To jest straszne..
-Ja też nie wiem,co TY czujesz. Wiem tylko,to co ja czuję..
-A co ty czujesz?
-No wiesz.. Odkąd przyszedłem do twojej klasy,wydawałaś się inna. Przez te kilka lat siedzenia z tobą w ławce,zbliżyliśmy się do siebie. Nie sądzisz?
-Do czego ty zmierzasz?
-No,zakochałem się w tobie..
-Naprawdę? Wiesz,bo ja czuję to samo..
-To fajnie. Idziemy spać?
Nie mogłam zasnąć po tych wyznaniach. Nadal nie wiem czy czuje to samo. Widzę w nim przyjaciela,ale z drugiej strony chyba go kocham. Sama już nie wiem,naprawdę..
-Leo?
-Co? -spytał zaspanym głosem.
-Przepraszam,obudziłam cię?
-No trochę,a o co chodzi?
-Ja ciebie też..
-Ale co?
-Kocham cię idioto.
-Ja ciebie też księżniczko.
-Przepraszam,że nazwałam cię idiotą.
-Spoko,nic się nie stało. Idź może spać co?
-Nie zasnę przez ciebie.
-Przeze mnie?
-Tak. -zaczął mnie łaskotać
-Przestań,bo twoja mama tu przyjdzie.
-No i co?
-Nie no nic. Przecież to całkiem normalne,że leżymy w jednym łóżku i śmiejmy się na cały dom.
-Na pewno nikt nie słyszy.
-Jesteś pewny? Bo ja słyszę,że na dole ktoś jest.
-Pójdę to sprawdzić. To pewnie mama. Udam,że nic tu się nie działo.
-Co masz na myśli? -zrobił minę pedofila i poszedł na dół.
~Leo
Tak jak mówiłem,na dole była mama:
-Co wy tam na górze robicie?
-Nic,a co?
-Na pewno? -zaśmiała się.
-Tak,mamo
-Tylko wiesz,uważaj.
-Maaaamo!
-No co?
-Nie,nic.
-A tak serio,to nie zrań jej. Wiesz ile przeszła.
-Wiem. Chwila.. Czy ty podsłuchiwałaś?
-Nie. To wy tak głośno mówicie.
-Mamoo no.
-Dobra,podsłuchiwałam. Ale to nie było celowe.
-Mhm,ok. Ja idę na górę,dobranoc.
-Dobranoc. A i jutro przyjeżdża Charlie.
-Okey.
Poszedłem na górę. Lena już spała,nie chciałem jej budzić,ale chyba mi nie wyszło:
-Leo?
-Tak,śpij już. Jestem przy tobie.
-To była twoja mama?
-Tak.
-O czym gadaliście?
-O niczym ważnym. Jutro przyjedzie Charlie.
-Ten twój przyjaciel?
-Tak. A teraz chodźmy spać. -Lena wtuliła się we mnie i tak zasnęliśmy. Po chwili usłyszałem krzyki:
-Zostaw mnie! Nie rozumiesz? Nie chcę!
-Lena obudź się,spokojnie. Jestem tutaj.
-Znowu przyszła. Chciała mnie zabrać do siebie..
-Nie ma jej. Śpij spokojnie.-tak przespaliśmy do samego rana. Obudził mnie krzyk mamy,żebym wstał. Lena niech jeszcze śpi,znowu miała ciężką noc. Poszłem się ubrać i ogarnąć. Na dole było już śniadanie. Zjadłem je i poszedłem przed telewizję. Po chwili zeszła Lena,zjadła śniadanie i usiadła obok mnie. Położyła głowę na moim ramieniu:
-A ten Charlie jest fajny?
-Jest tak samo walnięty jak ja.
-Myślisz,że mnie polubi?
-Na pewno cię polubi,ciebie na da się nie lubić.
-Ale wiesz,ze względu na moją przeszłość. On jest taki idealny.
-On też nie ma taty. Polubi cię na pewno,uwierz mi. -dałem jej buziaka w czoło.
-Co oglądamy?-zapytała?
-A co byś chciała?
-Mi obojętnie.
-Okey,to może "The boy"?
-To jest horror..
-No to co,jest dzień. Nic ci się nie stanie.
-No dobra. Ale jak nie będę mogła przez ciebie spać,to śpisz ze mną.
-I tak śpię z tobą.
-Faktycznie hahahha
Kiedy film się skończył poszliśmy się przejść do parku. Trzymaliśmy się za ręce,po chwili przybiegło kilka fanek. Poszłam usiąść na ławce,żeby nie przeszkadzać. Przysiadła się do mnie brunetka,to była Alicja..
-Co tutaj robisz? -zapytałam.
-To co inne fanki. Przyszłam po autograf.
-Mhm,spoko.. Ale z tego co wiem,Leo jest tam..
-Tak,wiem. Słuchaj.. Chciałam cię przeprosić za te wszystkie lata,kiedy ci dokuczałam. Chciałam się pogodzić. -wyciągnęła rękę na zgodę. Podałam jej ją.
-Okey:) -uśmiechnęłam się niepewnie. Przypomniały mi się słowa Leo
"I wrote this song for you to see
We could've been friends, yeah you and me.."
-Dziękuję,że wybaczyłaś. Ja ci dokuczałam,bo Sara mi kazała.. Ona mówiła,że jak nie będę taka jak ona,to przestanie się ze mną przyjaźnić. Nie miałam innego wyjścia. Nie miałam nikogo.. -pierwszy raz widziałam łzy w jej oczach.. Nie umiałam zostawić tego tak jak jest. Nienawidzę jak ktoś płacze.
-Rozumiem. Nie płacz. Wszystko się ułoży. Jeżeli naprawde chcesz się zmienić,to okey. Możesz na mnie liczyć.. Prześladowałaś mnie tyle lat,ale ja ci wybaczam. Możemy zostać przyjaciółkami,ale musisz wiedzieć że mi będzie trudno ci zaufać.
-Wiem,przepraszam jeszcze raz. I życzę szczęścia tobie i Leo. -przytuliła mnie i odeszła. Zastanawiałam się,czy to na pewno się wydarzyło. Osoba,która tyle lat mi dokuczała,mnie przeprasza. Te przeprosiny były takie szczere.. Widziałam to w jej oczach. Boje się jej zaufać,ale będę próbować. Może coś z tego jeszcze będzie. A Sara niech się pierdoli.
~Leo
Widziałem Lenę na ławce. Rozmawiała z Alicją.. Nie mogłem tam teraz podejść,za dużo fanek mnie otoczyło. Po chwili zauważyłem jak Lena i Alicja się przytulają. Było to co najmniej dziwne. Ale ważne,że Lena jest szczęśliwa. Kiedy dałem wszystkim fankom autografy,zdjęcia poszedłem do Leny. Złapała mnie za rękę i poszliśmy w stronę domu:
-Co chciała Alicja?
-Przeprosiła mnie..
-Alicja? Mówisz serio?
-Tak. Ona chce się zmienić..
-Okey,ale uważaj.
-Dobrze kochanie.
~Alicja
Pokłóciłam się dzisiaj z Sarą. Nie chce być taka jak ona. Lubię Lenę,zawsze ją lubiłam ale musiałam to ukrywać. Nigdy nie chciałam jej dokuczać,ale musiałam. Byłam tak jakby od niej uzależniona. Ale koniec tego. Chcę naprawić wszystkie swoje błędy jakie popełniłam. Chcę się zmienić. Nie chcę być taka jak ona. Nie chcę dokuczać innym. Teraz chcę się zaprzyjaźnić z Leną. Zawsze marzyłam,żeby ona była moją przyjaciółką..
~Lena
Doszliśmy już do domu. Czekaliśmy na Charlie'go. Mam nadzieje,że mnie polubi. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Pani Victoria otworzyła. Do pokoju wszedł wysoki blondyn z niebieskimi oczami. Wyglądał na sympatycznego:
-Cześć,jestem Charlie.
-Tak,wiem. Leo mi opowiadał o tobie. Ja jestem Lena.
-O tobie Leo też opowiadał, haha.
-Ooo,widzę że wy się już zapoznaliście. -po schodach zszedł Leo. -Lena,my musimy jechać do studia. Wrócę jakoś wieczorem. Kocham cię. -pocałował mnie i poszedł.
Po chwili zadzwonił do mnie nieznany numer. Odebrałam:
-Cześć,Lena. -to była Alicja.
-No hej,Alicja? Skąd masz mój numer?
-Znalazłam na twoim facebook'u. Masz może dzisiaj czas?
-W sumie to tak. Nie mam nic innego do roboty. A co?
-Tak sobie myślę,nie wyszłabyś ze mną dzisiaj do kina?
-Jasne. O której i gdzie?
-Przyjdę po ciebie o 14.
-Okey.
Zadzwoniłam do Leo:
-Tak kotku?
-Słuchaj,ja dzisiaj idę z Alicją do kina
-Z Alicją?
-Tak.. Ale spokojnie,będę uważać.
-No dobra,kocham cię. Pa.
-Ja ciebie też,pa. Powodzenia w nagraniach;)
Po skończonej rozmowie poszłam się przebrać,trochę odświeżyć. Zjadłam obiad i powiedziałam Pani Victorii,że wychodzę. O 14 przyszła Alicja i poszłyśmy do kina na "Planetę singli". Było fajnie,ciągle się śmiałyśmy i w ogóle. Alicja to dobra koleżanka,ale nie wiem czy coś z tego będzie. Poszłyśmy potem do niej. Zwierzyła mi się,ale ja jej nie. Nie będę opowiadać nikomu o mojej przeszłości. Odprowadziła mnie potem do domu. Przed wejściem przytuliłyśmy się i Alicja poszła do swojego domu,a ja do swojego. Leo już na mnie czekał:
-I jak było? -przytulił mnie
-Było całkiem.. Fajnie
-To dobrze.
-Też tak sądzę.
-Ja już padam,idziemy spać?
-Oki.
_____________________________________________
Cześć 🙋
To jest chyba najdłuższy rozdział w historii rozdziałów XD Pisałam go dość długo (od godziny 11) i wyszedł mi chyba nawet znośnie. Dużo się wydarzyło, nawrócenie Alicji,wyznania Leny i Leo. Mam nadzieję,że wam się podoba. Komentujcie i w ogóle! :)) Pozdrawiam Julkę i Alicję! Standardowo:
Mój snap zuzixx255
Mój Ig xxzuza_x
Miłych walentynek i ogólnie miłego dnia! <3
~Zuza x
Rozdział super jak każdy. Mam nadzieję że szybko dodasz następny rozdział. Pozdrawiam i życzę weny. Pa <3
OdpowiedzUsuńNie spodziewałam się że oni zostaną razem (?).Ale nareszcie wyznali sobie swoje uczucia.Alicja się nareszcie zmieniła^^.Wyszedł serio długi <3.
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta!
Pozdro I weny życzę~alice ;*
Zapraszam do Sb Www.jdabrowsky-love-story.blogspot.com
Mega <3 Właściwie każdy twój rozdział jest mega Haha ;*
OdpowiedzUsuń